poniedziałek, 24 sierpnia 2015

XXII - Unawareness

Pisane oczami Rin

   Nie wiem, ile czasu czekałam na jakiekolwiek wieści o Shiro...  Czekałam bardzo długo, ciągle się denerwując. Kuro mówiła, że powstrzymała go przed zabiciem Mesmera, co dla niego niewątpliwie byłoby definitywnym końcem... Byłam świadoma tego, że na pewno spotka go kara, miałam jedynie nadzieję, że nie będzie zbyt surowa. Minęło wiele nieprzespanych przeze mnie nocy, podczas których przesiadywałam na zwykle zajmowanym przez niego miejscu na parapecie, wpatrując się w gwiazdy.
Modląc się.
Błagając te odległe migoczące paciorki o to, by mój przyjaciel wyszedł z tej całej przygody w jednym kawałku.
Po tylu dniach bez snu czułam się jak cień samej siebie. Jak skorupa bez duszy. Jak ayakashi. Wiele razy słyszałam i wiele razy miałam okazję czytać o tym, że zjawy to dawni kami, którzy utracili radość i cel w życiu. Czy i mnie to czeka, jeśli stracę Shiro...?
Wreszcie zasnęłam. Przytulona do okna, otulona jedynie bluzą, którą dał mi mój przyjaciel.
   Miałam koszmary. Widziałam, jak cienie otaczają białowłosego bożka o błękitnych i bezkresnych niczym ocean oczach. Uśmiechał się tak, jak zawsze to robił... a przynajmniej dopóki nie zaczęło się to wszystko. Dopóki ten biedak nie dowiedział się kim jest. Dopóki się nie załamał i nie zatracił.
Cienie pochwyciły Shiro i zaczęły go pochłaniać.
Obudziłam się z krzykiem czując, że stało się coś strasznego. Wstałam i pognałam do Kuro. Ona na pewno coś musiała wiedzieć. Wpadłam czym prędzej do mieszkania.
- Coś się stało, Kuro! - krzyknęłam od progu, lecz odpowiedziała mi cisza. Weszłam więc dalej, szukając jej - Coś się musiało stać z Shiro...
Umilkłam widząc ją skuloną, zawiniętą w kołdrę. Usłyszałam szloch.
- Nie ma go - załkała - Nie ma. Nie czuję, nie słyszę...
Zamarłam. Nie wierzyłam.
Łzy pociekły po policzkach.
To był koniec.
Koniec wszystkiego.
Jeszcze tego samego dnia przyszedł do nas posłaniec Mesmera oświadczając, że Shiro zmarł. A ja tylko pragnęłam dołączyć do niego.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz